środa, 30 października 2013

20. Czego uczą gry planszowe?


Dziś podzielę się swoimi przemyśleniami odnośnie tego, co dają nam gry planszowe poza wyśmienitą rozrywką. Ściślej: mam tutaj na myśli ich potencjał edukacyjny. I nie chodzi wcale o to, by pomóc podjąć decyzję rodzicom, zastanawiającym się czy kupić dziecku grę planszową. Potencjał, o którym mówię, dotyczy bowiem zarówno najmłodszych jak i dorosłych graczy. W końcu uczymy się całe życie, nie?

O czym nie mówimy
Z góry uprzedzam, że nie będę się rozpisywał o grach typu Krecik i literki czy inne Poznajemy liczby. Owszem, jest cała gama tego typu gier przeznaczonych głównie dla dzieci w wieku 4 – 6 lat. W moim świecie są to jednak tytuły, które wrzucam do jednego worka z Chińczykiem i Grzybobraniem, a więc gry w miękkich pudełkach, które można dostać w co drugiej księgarni czy sklepie papierniczym. Być może jest wśród nich sporo wartościowych tytułów, ale ja zwyczajnie się na nich nie znam i nie traktuję ich do końca poważnie.

Oczywiste oczywistości
Są gry, które samą swoją tematyką aż proszą się, by jakiś bardziej kreatywny nauczyciel przytaszczył je na swoją lekcję. Przykłady? Proszę bardzo:

Matematyka
3,2,1 Start – wyścig samochodowy, w którym aby jechać naprzód trzeba dokładać karty z cyframi w taki sposób, aby ich suma w rzędzie lub kolumnie była równa wartości na polu, na które chcemy wjechać naszym autkiem
Kod Faraona – Rzucamy trzema kostkami (8-mio, 10-cio i 12-sto ścienną). Za pomocą czterech podstawowych działań musimy tak powiązać otrzymane wyniki, aby w rezultacie otrzymać jedną z wartości widocznych na kafelkach.
(Poza tym chyba w większości gier pojawia się więcej lub mniej liczenia…)

Przyroda
Fauna – Wybieramy zwierzę, po czym zgadujemy na jakich obszarach żyje, jakie jest duże, ile waży i jak długi ma ogonek. Dla najmłodszych mamy uproszczoną wersję tej  gry – Faunę Junior.

Historia
Timeline – Uporządkowujemy wydarzenia w kolejności chronologicznej. Gracze kolejno wykładają karty z wydarzeniami na stół szacując kiedy się wydarzyły. Jeśli np na stole leżą kart z datami 1800 i 1900 a gracz uważa, że jego wydarzenie miało miejsce w połowie XIX wieku to swoją kartę układa między wspomnianymi dwoma.  Po dołożeniu karty odwraca ją na drugą stronę, na której podana jest data. Jeśli miał rację, jedziemy dalej. Jeśli nie musi dobrać karną kartę (a chodzi o to, by pozbyć się ich jak najszybciej).

Geografia
Travel Blog – Gra w której celem jest przemieszczanie się między dwoma krajami w taki sposób, aby przekroczyć możliwie najmniejszą liczbę granic między nimi.
(Można tu też wrzucić większość gier, w których występują mapy, chociażby słynne Wsiąść do Pociągu.) 

Język Polski
Tik Tak Bum – Gra polegająca na wymyślaniu wyrazów. W każdej turze losujemy sylabę i rzucamy kostką. Symbol na kostce określa w jakim miejscu w wymyślanym wyrazie ma znaleźć się ta sylaba (nie może być na końcu, nie może być na początku lub może być w dowolnym miejscu).

To zaledwie kilka przykładów. Na podkreślenie zasługuje fakt, że wszystkie te gry dają dużo frajdy nawet gdy omawiane przedmioty szkolne nie były naszymi ulubionymi. Ot, zamiast popisywać się wiedzą, możemy się wykazać zdolnością dedukcji lub zwyczajnym sprytem. A jednak, po rozegranej partii często zostaje nam w głowie to i owo. 

Mniej oczywiste oczywistości
Czyli takie, których gry nas uczą mniej wprost.

Praca zespołowa - wprost niezbędne we wszystkich grach kooperacyjnych. W zasadzie tylko wtedy, gdy drużyna działa jak monolit mamy szansę na zwycięstwo. 

Optymalizacja działań/strategia - w grach, w których zwycięstwo można osiągnąć na więcej niż jeden sposobów, wciąż dokonujemy kalkulacji. Czy lepiej iść tą czy inną drogą? Czy trwać przy pierwotnym wyborze, czy może sytuacja na planszy wymaga, byśmy spróbowali czegoś innego? Z kolei gry, w których między poszczególnymi postaciami / stronami konfliktu są znaczące różnice, trzeba sobie zadać pytanie: jakie są moje mocne i słabe strony? Jak zrobić najlepszy użytek z pierwszych i zminimalizować te drugie? 

Mechanizmy rynkowe - w zależności od stopnia złożoności gry mamy tu sporo różnych tematów. Od prostych zakupów i licytacji, po symulację popytu i podaży i ceny reagujące na to jak wiele produktów jest na rynku oraz jak są popularne. Witamy w świecie gier ekonomicznych. 

Zarządzanie zasobami - Mamy z tym do czynienia właściwie w każdej grze, gdzie jakieś zasoby występują. Uczymy się oszczędzać i dbać o to, by mieć stały przychód surowców, które są dla nas najważniejsze. 

Zarządzanie czasem - Często warto rozplanować sobie działania by zdążyć zrobić wszystko co chcemy, wybudować odpowiednie budynki, zająć terytoria, wykonać zadania, za które dostaniemy punkty zwycięstwa. Kiedy możemy sobie pozwolić na przygotowania, a kiedy musimy przeznaczyć każdą akcję w coś konstruktywnego, by nie zostać w tyle? Jak dostać się do strategicznego miejsca na mapie, zanim zrobi to przeciwnik? 

Wyobraźnia przestrzenna - Nieodzowna w grach, w których coś budujemy lub próbujemy dopasować jakieś wzorce. Świetnym przykładem jest Trio, w którym dopasowujemy układ pionków na planszy do jednej z ułożonych wokół planszy kart. Fizycznie nie dotykami ich, ale możemy je sobie wyobrazić i w myślach „obracać”. 

Spostrzegawczość - W wielu grach chodzi o to, by dostrzec coś szybciej niż inni gracze. Znaleźć wzorzec (jak we wspomnianym wyżej Trio), parę takich samych symboli (Dobble) czy zestaw trzech kart, które będą spełniać określone założenia (Set). 

Refleks - Zwykle, gdy już coś zauważymy trzeba jak najszybciej zareagować. Położyć kartę na odpowiednim stosie, powiedzieć jakieś słowo, złapać za drewniany totem. 

Pamięć - A czasami zwyczajnie trzeba zapamiętywać pewne rzeczy. Ot, chociażby układ ścian w Magicznym Labiryncie, lub wypowiedziane przez poprzednika sylaby w Uga Buga.

Najmniej oczywiste oczywistości
Gry „bez prądu” uczą nas tego, czego uczy nas matematyka. I nie mam tu wcale na myśli tylko i wyłącznie sprawnego posługiwania się cyferkami i wykonywania skomplikowanych obliczeń w pamięci. Wbrew temu, co sądzą niektórzy, nauczanie tego szlachetnego przedmiotu ma znacznie głębszy sens – uczy nas myśleć, analizować, rozwiązywać pewne problemy, wybierać najlepsze drogi. I tego też uczy nas większość gier planszowych, z każdą partią czyniąc nas nie tylko szczęśliwszymi, ale i troszkę mądrzejszymi ludzikami.

1 komentarz: