Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygoda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przygoda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 listopada 2013

22. Bilbo, go scout!


No dobra chłopaki, plan jest prosty: puszczamy hobbita przodem, niech się rozgląda. My natomiast spokojniutko, krok za krokiem za nim. I oczywiście zbieramy skarby po drodze. Tak, wiem, że żaden z niego włamywacz, ale stary Gandalf go polecił, więc go zabierzemy. W najgorszym wypadku coś go zeżre po drodze i jeden do podziału mniej. A kto wie, może się jednak okaże, że będzie z niego jakiś pożytek…


środa, 6 listopada 2013

21. Postapokalipstyczna Gildia Złodziei



Stało się. Koniec znanego nam świata nastąpił. Nie miało to jednak nic wspólnego z biblijnym Armagedonem, końcem kalendarza Majów czy kosmitami, którzy chcąc wybudować międzygalaktyczną autostradę postanowili wyburzyć stojącą im na drodze planetkę Ziemia. Gorzej. Grupa przywódców religijnych (ja nazywam ich Bandą Oszołomów) znalazła pewnego dnia sposób, by przenieść się na wyższy wymiar egzystencji. Postanowili wyprowadzić się tam razem ze swoimi najbardziej zagorzałymi fanami i tam stworzyć nowy świat. Enklawę. Opuszczając ziemski padół postanowili zaś zadbać, byśmy nie męczyli się długo i wywołali nam rzeczoną apokalipsę…

poniedziałek, 28 października 2013

19. Historia jednego kamienia



Przy ognisku kręciło się sześciu mężczyzn. Nie wyglądali na wojowników, co najwyżej należeli do
lokalnej milicji, choć równie dobrze mogli zaledwie wczoraj porzucić pracę przy przerzucaniu gnoju postanawiając odpowiedzieć na moje ogłoszenie. No trudno. Będą musieli wystarczyć. Na razie uzbrojeni są jedynie w długie sztylety i pochodnie, ale jutro dotrzemy do Kurhanowej Doliny, a tam być może znajdzie się dla nich jakiś lepszy oręż. Mam odłożone trochę grosza na tę okazję i cichą nadzieję, że koniec końców nie dołożę do interesu.
- Zbliżcie się – powiedziałem podchodząc bliżej ognia. – Zanim przejdziemy do konkretów zarysuję wam nieco sytuację. Któryś z was wie co to Kamień Gromu? Nie? Słuchajcie zatem.

środa, 23 października 2013

18. Dziennik Kate Winthrop (fragment)

„Jest już po wszystkim, a jednak pisząc te słowa wciąż z trudem opanowuję drżenie rąk. czemu właściwie to robię? Czemu uparłam się by przywołać te straszliwe wspomnienia, które pchnęły mnie niemal na krawędź szaleństwa? Doprawdy nie wiem… Może ku przestrodze, może jako wskazówkę dla potomnych, którym przyjdzie podążać tą samą drogą. Niechaj jednak bogowie mają ich w opiece, jeśli historia ta naprawdę się kiedyś powtórzy.

poniedziałek, 21 października 2013

17. Real-Time Duck



Pewnie nie będę odosobniony jeśli lubię, gdy poznając nową grę czuję powiew świeżości. Coś nowego, jakąś oryginalną mechanikę, której nie spotkałem wcześniej, zamiast kopiowania ogranych schematów. W 2008 roku światło dzienne ujrzała gra, która nie tyle niosła ze sobą wspomniany „powiew” co bardziej uderzała świeżością jak lodowa pałka, którą trzepnięto nas w potylicę. Najwyraźniej sporo osób nabiło sobie w ten sposób siniaka, bo gra zgarnęła chyba wszystkie nagrody za innowacyjność jakie mogła. Czy zasłużenie? Rzućmy okiem na grę Space Alert.

środa, 16 października 2013

15. Miłobór, Miłobór...

Dawno dawno temu, jeszcze przed wynalezieniem fejsbuka i krojonego chleba, była sobie piękna słowiańska kraina. Rozległe ziemie pełne bujnych łąk, zielonych lasów, a także, jak wszyscy wiedzą, najpiękniejszych w świecie kobiet, byłyby niemal idealnym miejscem do życia, gdyby nie pewien drobiazg. Oto bowiem siły ciemności od wieków ostrzyły sobie zęby na to terytorium. Gdy tylko zapadał zmrok, do grodów zakradały się strzygi, wilkołaki, rusałki… Cni wojowie nie mieli nic przeciwko tym ostatnim, jednakże pozostałe potwory potrafiły być odrobinę kłopotliwe zwłaszcza, gdy miast straszyć zaczynały napadać na wioski, pożerać mieszkańców i podkradać rzepę.

wtorek, 15 października 2013

14. Czarnobrody nasz kapitan był...



Ahoj, szczury lądowe. Zbliżcie się, podejdźcie do światła. Chcę Was widzieć, jeśli mam Wam opowiedzieć cokolwiek o swoich przygodach. A ponoć chcieliście usłyszeć o żeglowaniu po karaibskich wodach, o bitwach morskich, skarbach, atakach piratów i wielkich wojnach, jakie rozgrywały się na oczach moich i mojej załogi. No to opowiem Wam co nieco. Rozsądźcie się wygodnie, bo będzie to dłuższa opowieść. I podajcie mi butelkę, muszę zwilżyć stare gardło.

piątek, 11 października 2013

12. Siła złego na jednego

W grach planszowych mamy do czynienia z różnym poziomem interakcji między graczami. Czasami tej interakcji nie ma w ogóle lub jest ona znikoma – każdy buduje coś na swoim poletku i co najwyżej podkrada innym jakieś zasoby, których potrzebuje. Mamy gry z typową rywalizacją, gdzie każdy gra przeciwko każdemu. Mamy gry kooperacyjne, w których wszyscy stanowią jedną drużynę, a przeciwnikiem jest sama gra. I mamy coś pomiędzy dwoma ostatnimi modelami. O tego typu grach chciałbym dziś porozmawiać, a ściślej o pewnej ich rodzinie.

poniedziałek, 30 września 2013

02. Ryzykant Crusoe

Dziś podzielę się moimi obserwacjami po drugim starciu z Robinsonem Crusoe. Czemu po drugim? Otóż moje pierwsze z nim spotkanie miało miejsce już jakiś czas temu, jakoś krótko po premierze tego tytułu. Wydał mi się wtedy grą skomplikowaną, dziwną, o instrukcji zbyt długiej by chciało mi się ją czytać i generalnie z gatunku "nie ogarniam co tu się dzieje". Minęło trochę czasu. Wezbrała we mnie ciekawość i chęć sięgnięcia po trochę inną kooperację. No i stało się. Przebiłem się przez instrukcję, wybrałem najłatwiejszy scenariusz, zagrałem i przegrałem. I wiecie co? Byłem wniebowzięty.