Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kooperacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kooperacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2013

17. Real-Time Duck



Pewnie nie będę odosobniony jeśli lubię, gdy poznając nową grę czuję powiew świeżości. Coś nowego, jakąś oryginalną mechanikę, której nie spotkałem wcześniej, zamiast kopiowania ogranych schematów. W 2008 roku światło dzienne ujrzała gra, która nie tyle niosła ze sobą wspomniany „powiew” co bardziej uderzała świeżością jak lodowa pałka, którą trzepnięto nas w potylicę. Najwyraźniej sporo osób nabiło sobie w ten sposób siniaka, bo gra zgarnęła chyba wszystkie nagrody za innowacyjność jakie mogła. Czy zasłużenie? Rzućmy okiem na grę Space Alert.

niedziela, 6 października 2013

08. I ty zostaniesz telepatą!

Kojarzycie film pt. Żołnierze Kosmosu (ang. Starship Troopers)? Gdzieś na początku jest scena, w której widzimy badanie, za pomocą którego sprawdza się, czy ktoś się nadaje na telepatę. W badaniu wykorzystywane są standardowe karty do gry. Jedna osoba myśli o jakiejś karcie, a osoba badana ma za zadanie zgadnąć jej wartość i kolor. Zastanawiacie się do czego zmierzam? Otóż do tego, że naprawdę istnieje talia kart, która mogłaby służyć do szkolenia tego typu zdolności
parapsychicznych. A przy okazji jest świetną grą.

piątek, 4 października 2013

06. W obronie Strażników.


Jeśli chciałeś kiedyś być superbohaterem rodem z komiksów, posiadać  super moce, super gadżety i
w super efektowny sposób gnoić super złoczyńców to mam dobrą wiadomość: jest gra, która Ci to wszystko umożliwi. Są też ludzie, którzy tej gry szczerze nie lubią i wytykają jej wady. Z tego typu niepochlebnymi opiniami chciałbym trochę polemizować w niniejszym tekście.

poniedziałek, 30 września 2013

02. Ryzykant Crusoe

Dziś podzielę się moimi obserwacjami po drugim starciu z Robinsonem Crusoe. Czemu po drugim? Otóż moje pierwsze z nim spotkanie miało miejsce już jakiś czas temu, jakoś krótko po premierze tego tytułu. Wydał mi się wtedy grą skomplikowaną, dziwną, o instrukcji zbyt długiej by chciało mi się ją czytać i generalnie z gatunku "nie ogarniam co tu się dzieje". Minęło trochę czasu. Wezbrała we mnie ciekawość i chęć sięgnięcia po trochę inną kooperację. No i stało się. Przebiłem się przez instrukcję, wybrałem najłatwiejszy scenariusz, zagrałem i przegrałem. I wiecie co? Byłem wniebowzięty.