Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 października 2013

18. Dziennik Kate Winthrop (fragment)

„Jest już po wszystkim, a jednak pisząc te słowa wciąż z trudem opanowuję drżenie rąk. czemu właściwie to robię? Czemu uparłam się by przywołać te straszliwe wspomnienia, które pchnęły mnie niemal na krawędź szaleństwa? Doprawdy nie wiem… Może ku przestrodze, może jako wskazówkę dla potomnych, którym przyjdzie podążać tą samą drogą. Niechaj jednak bogowie mają ich w opiece, jeśli historia ta naprawdę się kiedyś powtórzy.

środa, 9 października 2013

10. Przerażająca poezja drzew


Przychodzi taka chwila, że masz dość tego wszystkiego. Dość tej całej polityki, dyplomacji i kłamstw. Dość rywalizacji o każdą planetę i układ, każde złoże surowców. Dość prześcigania się w rozwijaniu technologii i budowie okrętów wojennych. Dość wojen i nietrwałych rozejmów. Najchętniej rzuciłbyś to wszystko w cholerę i zaczął wszystko od nowa gdzieś z dala od tego całego zgiełku. Chwila… A właściwie… dlaczego nie?

czwartek, 3 października 2013

05. Lol - powiedział Juliusz

Z tym tytułem zamierzałem się zapoznać już jakiś czas
temu, jednak zniechęciła mnie dość długa - jak mi się wtedy wydawało - instrukcja, która sugerowała duży stopień złożoności. Rzeczywistość okazała się o wiele bardziej przyjazna (zapewne także za sprawą tego, że nie musiałem się przez ww instrukcję samodzielnie przebijać…) I tak oto zasiedliśmy do planszy, by raz jeszcze (a co!) powalczyć o dominację w Basenie Morza Śródziemnego.



wtorek, 1 października 2013

03. Rzymianie wiedzą, że to bez sensu!


Gdy zagrałem w Antike po raz pierwszy (i jak na razie jedyny) nie urzekła mnie niczym szczególnym. Z drugiej jednak strony rozgrywka była bardziej niż radosna (co, nie
ukrywam skłoniło mnie do naskrobania poniższej treści). Tak powstała pierwsza z moich relacji, czyli dość mocno fabularyzowanych zapisków powstałych jako produkt uboczny grania w planszówkę. Strategie takie jak ta świetnie się do tego nadają. Można popolitykować, popodpuszczać jednych przeciwko drugim. No i można się pośmiać, a to chyba wszyscy lubimy.